Przy dawnej placu stacyjnym w Ansager opowieść nie dotyczy przede wszystkim szyn i rozkładów jazdy, lecz drewnianych baraków, kałuży krwi i śmierci, której współczesne gazety nie potrafiły wyjaśnić. Miejsce to wiąże się z obszarem przy stacji Ansager, gdzie zachowany budynek stacyjny nadal stanowi materialny punkt odniesienia w historii.
Śmierć miała miejsce w 1918 roku, gdy Varde-Grindsted Jernbane była jeszcze w budowie. Okolica placu stacyjnego nie była więc gotowym otoczeniem dworcowym, lecz miejscem pracy i składowania materiałów związanych z budową linii. To nadaje tej historii bardziej surowy charakter: zanim pojawiły się pociągi, były tu baraki, praca i tymczasowe warunki.
Według opowieści wezwano policjanta Chr. Andersena z Ølgod. W materiałach archiwalnych opisano go jako pierwszego policjanta w Ølgod, a jego rola wykracza poza samą Ansager. Późniejsze artykuły prasowe krążyły wokół wypadku, możliwego przestępstwa, dochodzenia i pytań bez odpowiedzi.
Ruch kolejowy zniknął, ale budynek stacji nadal stoi przy Stationsvej 3. Widoczny ślad miejsca jest dyskretny, i właśnie dlatego kontrast wydaje się tak wyraźny: spokojne miejsce stacyjne z opowieścią, która zaczęła się jeszcze przed otwarciem stacji.