Bundsbæk Mølle to nie tylko stary budynek z kołem młyńskim z boku. W dni otwarcia, gdy obecni są wolontariusze-młynarze, energia wody wciąż może wprawić w ruch koła i żarna, dzięki czemu ziarno mielone jest na mąkę, a młynarze wyjaśniają, co dzieje się w skrzypiącej drewnianej konstrukcji.
Wewnątrz izb młyńskich historia staje się bardziej domowa. Nie chodzi tu o wielkie bitwy ani eleganckie salony, lecz o codzienność młynarza i jego rodziny: pomieszczenia, narzędzia i ślady życia zawodowego, w którym poziom wody na zewnątrz miał bezpośredni wpływ na dzień spędzany wewnątrz.
Na zewnątrz miejsce zmienia charakter. Bundsbæk Mølle leży blisko chronionego obszaru Bjørnemose, gdzie park przyrodniczy łączy młyn z łąkami, bagnem i śladami historii kultury. Ścieżka prowadzi przez bagno do Rakkerhuset, a w okolicy znajdują się także naturalny plac zabaw, wystawy, kuźnia oraz piekarnia z piecem kamiennym.
Krajobraz wokół młyna nie jest ozdobną przyrodą obok muzeum; stanowi część opowieści. Spotykają się tu staw młyński, bagno, dawne przebiegi dróg i historie ludzi, którzy żyli na marginesie zwykłego społeczeństwa. Nawet krótki spacer może więc sprawiać wrażenie małego przejścia od mechanizmów młyna do bardziej milczącej historii bagna.
Bjørnemosen to wilgotna przeciwwaga dla drewnianych konstrukcji i żaren młyna: chroniony obszar łąkowo-bagienny, gdzie wysoki poziom wód gruntowych oraz ubogie, kwaśne podłoże dają miejsce niezwykle zróżnicowanej roślinności.
Bagno znane jest ze storczyków, między innymi kukułki szerokolistnej, kukułki krwistej i kukułki plamistej. Są one liczone corocznie między majem a lipcem, a wszystkie storczyki są objęte ochroną. Od Bundsbæk Mølle przez teren prowadzi ścieżka przyrodnicza wyłożona podkładami; poruszać się należy po wyznaczonych ścieżkach.
W Bjørnemosen znajduje się Rakkerhuset, zwane też Bjørnemosehuset, które najprawdopodobniej pochodzi z początku XIX wieku. Stara ścieżka z Bundsbæk Mølle prowadzi przez wrzosowisko do tego miejsca, ale szlak może być wydeptaną ścieżką, a pora roku i roślinność mogą sprawić, że wędrówka będzie mniej lub bardziej łatwa.
Ostatnimi mieszkańcami byli Mette Mus i Niels Kvembjerg, określani jako ostatni rakkerzy Jutlandii. Żyli z przydomowego ogródka warzywnego, kilku kóz, trochę z polowań i rybołówstwa, pracy dniówkowej – a w surowe zimy z pomocy dla ubogich i żebractwa.